Dzisiaj w końcu mogę się pochwalić wykonanym zleceniem, nad którym pracowałam około miesiąca (z małymi przerwami oczywiście ;)). Jestem bardzo zadowolona ze swojej pracy, hehe. Do roboty motywowała mnie córka, bo już nie mogła się doczekać jaki będzie efekt końcowy.
Dość już gadania, każdy lubi obrazki więc lecimy :)
 |
Rzecz rozchodzi się o tego niebieskiego przystojniaka, widzicie jego
trochę ukryte piękno? |
 |
Oczywiście zaczęłam od rozebrania owego pana. |
 |
Ze względu na to, że ramy pokryte były złotą odpryskującą farbą musiałyśmy ją zetrzeć. Do tego wystarczyła taka gąbeczka ścierność 120.
|
 |
Pokryłam nim całe ramy. Primer ma za zadanie
odizolować podłoże od jasnej farby, dzięki czemu
unikniemy plam lub przebarwień. |
 |
Odcień wybrała klientka, jest to złamana szarością biel
z palety barw Autentico, Vintage Pebbles |
 |
Pebbles to ostatnio ulubiony odcień moich klientek! |
 |
Po wypolerowaniu wosku, założyłam pasy. |
 |
Na pasy nałożyłam odpowiednią grubość gąbki, na to owata. |
 |
Przyczepiamy materiał do drewnianej ramy. |
 |
Obiłam boczki, i założyłam pasy na plecki.
|
Tak prezentuje się fotel po obicu materiałem, jeszcze czeka na wykończenie taśmą i poduchę.
A tak już w swoim najlepszym wydaniu! Poducha obszyta welurem pikowanym w plastry miodu
Komentarze
Prześlij komentarz